Bjork szaleje
Bjork na ostatnich dwóch koncertach zadedykowała swój kawałek “Declare Independence” walczącym o niepodległość mieszkańcom Kosowa i Tybetańczykom. Jak zawsze na tej stronie rozpisałam się w tym temacie trochę szerzej. Tu chciałabym coś innego.

Może nie wykażę się teraz jakąś przesadną elokwencją, ale sądzę, że to z jej strony zajebiście. Wprawdzie sytuacja z dążeniem do niepodległości Kosowa jest bardziej skomplikowana niżby się mogło wydawać, tak co do Tybetu nie mam wątpliwości. To kraj, który wciąż potrzebuje wsparcia ludzi z Zachodu i na które wciąż nie może się doczekać. Wykrzykiwanie “Tibet! Tibet!” przez Bjork w Szanghaju przynajmniej zwraca uwagę na problem. Takiego szumu w mediach nie było nawet po aktach samospalenia Tybetańczyków na placu Tian’an Men. Bjork jest łatwiej przebić się na tzw. szkło - to zrozumiałe.
Tak się akurat składa, że temat mojej pracy licencjackiej to Muzyka w buddyzmie tybetańskim. Mogłabym wybrać coś łatwiejszego, łatwiejszego do muzykologicznej analizy i przyjemniejszego w odsłuchu. Wierzę jednak naiwnie, że swoją pracą - jedyną taką w języku polskim - zwrócę uwagę na kulturę, która dzień po dniu z potęgi na Dachu Świata zamienia się prawie w cyrk. “Prawie”, bo w prawdziwym cyrku nie morduje się zwierząt, które w nim występują.
Ani ja, ani nawet Bjork nie naprawimy świata tymi paroma słowami. Wolę jednak to, niż milczenie i udawanie, że ta sprawa mnie nie dotyczy.

No comments
Jump to comment form | comments rss [?] | trackback uri [?]